Ogłoszenie

Linki do klikania:

Pajacyk
Pieski

Pieski2

#301 21-01-2010 22:14:46

 Arantasar

Sexowny użytkownik

Punktów :   15 

Re: wierzący czy praktykujący?

Nemezis napisał:

Bądźmy szczerzy, nikt się z tym nie zgadza, nawet ci, którzy uważają się za katolików (chyba że tacy skrajni dewoci). Narzeczeni chodzą na te głupie lekcje tylko po to, żeby dostać podpis na karteczce

Czy to w porządku? I czy to, że "wszyscy tak robią" jest w ogóle wytłumaczeniem? Nie mówię o Tobie, ale czasem hipokryzja ludzi mnie zdumiewa... Oczywiście, jeśli kiedyś będę się żenił i mojej żonie będzie bardzo zależało na ślubie kościelnym, to ustąpię, ale mam nadzieję, że nie będzie osobą, której będzie zależało na oficjalnych formach...


Lubię mówić o niczym. Jest to jedyna rzecz, na której się znam

Offline

#302 22-01-2010 16:53:17

Nemezis

Szyderczy użytkownik

Punktów :   24 

Re: wierzący czy praktykujący?

A Ty nigdy nie ściągałeś na egzaminie? Wszyscy to robią, choć nie jest to w porządku Pewnie, że chodzenie na katechezy czy do spowiedzi dla papierka nie jest w porządku, ale osoby, które wolą brać ślub w kościele zamiast w USC (niezależnie od wiary), są do tego zwyczajnie ZMUSZANE!!! I nie chodzi o to, że zależy mi na "oficjalnych formach". Zależy mi na ślubie w kościele, bo uważam, że to nieporównywalnie lepsze, piękniejsze i bardziej odpowiednie miejsce na ślub niż jakiś tam urząd. To jest wyłącznie kwestia mojego gustu i poczucia estetyki i nie ma najmniejszego związku z moją wiarą czy wyznawaną religią...


I'd rather have a few days of wonderful than a lifetime of nothing specjal.

Offline

#303 22-01-2010 18:26:00

 Misia

Szyderczy użytkownik

Punktów :   27 

Re: wierzący czy praktykujący?

Ale nikt nie powinien kwestionować tych praw. Dopóki nie szkodzą mogą takie być. A jeśli komuś szkodzą to nie musi się tam pchać


It's not easy to conceal Fear with a masquerade of joy...

Offline

#304 22-01-2010 19:47:48

Nemezis

Szyderczy użytkownik

Punktów :   24 

Re: wierzący czy praktykujący?

No pewnie, że nie musi, to był mój świadomy wybór i muszę teraz ponieść konsekwencje tej decyzji. W sumie spodziewałam się, że tak będzie, bo już słyszałam parę historii o tych "lekcjach", ale i tak wyszłam stamtąd w lekkim szoku, więc chciałam komuś o tym opowiedzieć, wyrazić swoją opinię i tyle Nie musicie traktować moich postów tak, jakbym się użalała nad sobą, bo tak nie jest


I'd rather have a few days of wonderful than a lifetime of nothing specjal.

Offline

#305 22-01-2010 21:39:31

 Misia

Szyderczy użytkownik

Punktów :   27 

Re: wierzący czy praktykujący?

Wiem, piszesz to dla naszego dobra, żeby żadnemu z nas przez myśl nie przeszła chęć uczestniczenia w tym?


It's not easy to conceal Fear with a masquerade of joy...

Offline

#306 22-01-2010 23:47:26

 Arantasar

Sexowny użytkownik

Punktów :   15 

Re: wierzący czy praktykujący?

Ależ my uważamy, że chcącemu, to się krzywda nie dzieje


Lubię mówić o niczym. Jest to jedyna rzecz, na której się znam

Offline

#307 23-01-2010 16:13:00

Nemezis

Szyderczy użytkownik

Punktów :   24 

Re: wierzący czy praktykujący?

Nie zgadzam się z powyższym zdaniem. Co z ludźmi, którzy idą na studia, bo chcą i później różni profesorowie, doktorzy itp. utrudniają im życie, robią problemy z zaliczeniem i czasem chamsko wywalają ze studiów... Powiedziałbyś takiemu studentowi: "Sam chciałeś to masz! Chcącemu się krzywda nie dzieje."?

To nie jest argument, że jak się coś komuś nie podoba w kościele, to niech się tam nie pcha, bo to samo można powiedzieć o szkołach, uczelniach, szpitalach, komunikacji miejskiej, dworcach PKP i wielu innych miejscach! To, że jest tam źle, nie znaczy że powinniśmy tych miejsc na siłę unikać... Właśnie nie należy ich unikać, bo wtedy już nikt nie będzie miał motywacji, żeby tam cokolwiek zmieniać. Wszystkie te miejsca są dla ludzi, KOŚCIOŁY TEŻ SĄ DLA LUDZI, NIE ODWROTNIE i trzeba wreszcie zacząć o tym mówić! Trzeba je krytykować, ilekroć zajdzie taka konieczność, tak samo jak krytykujemy uczelnie, szpitale czy PKP. Pora żeby do duchownych wreszcie dotarło, że od średniowiecza świat się trochę zmienił i nie można wymagać od ludzi tego, co jest od dawna nierealne... Inaczej wiecznie będzie panować w kościołach hipokryzja o której pisał Ar.


I'd rather have a few days of wonderful than a lifetime of nothing specjal.

Offline

#308 23-01-2010 18:15:01

 Arantasar

Sexowny użytkownik

Punktów :   15 

Re: wierzący czy praktykujący?

Nemezis napisał:

Nie zgadzam się z powyższym zdaniem. Co z ludźmi, którzy idą na studia, bo chcą i później różni profesorowie, doktorzy itp. utrudniają im życie, robią problemy z zaliczeniem i czasem chamsko wywalają ze studiów... Powiedziałbyś takiemu studentowi: "Sam chciałeś to masz! Chcącemu się krzywda nie dzieje."?

Wydaje mi się, że sformułowanie "chcącemu się krzywda nie dzieje" oznacza, że jeśli ktoś się na coś godzi i chce tego, to nie nikt z zewnątrz nie powinien mówić, że jest to dla niego złe i krzywdzące - dlatego zupełnie nie ma zastosowania dla powyższego przykładu.


Lubię mówić o niczym. Jest to jedyna rzecz, na której się znam

Offline

#309 23-01-2010 22:16:19

 Misia

Szyderczy użytkownik

Punktów :   27 

Re: wierzący czy praktykujący?

Nemezis napisał:

to samo można powiedzieć o szkołach, uczelniach, szpitalach, komunikacji miejskiej, dworcach PKP i wielu innych miejscach! To, że jest tam źle, nie znaczy że powinniśmy tych miejsc na siłę unikać...

Zgadzam się, że jest wiele miejsc, których po prostu nie da się uniknąć, a nie zawsze się nam podobają
Jednak nalezy unikać, gdy tylko jest taka opcja

Jednak nie należy interpretować po swojemu pewnych reguł, jak na poniższym przykładzie:

http://mainhg.demotywatory.pl/uploads/1263738383_by_jarodonpedro_500.jpg


It's not easy to conceal Fear with a masquerade of joy...

Offline

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
pasywny dom www.mydlice.pl