Ogłoszenie

Linki do klikania:

Pajacyk
Pieski

Pieski2

#1 20-03-2008 20:47:34

sabadilla

Administratorka

Punktów :   

wierzący czy praktykujący?

Czym jest dla Ciebie Bóg? Wierzysz w niego, chodzisz do kościoła, czy może szukasz Go gdzie indziej? A może jesteś ateistą? Dlaczego? Czy Twoja wiara to tylko i wyłącznie Twój wybór, czy wpłynęli na nią inni ludzie? A może jakieś doświadczenia? I wreszcie, religia - czemu służy, czy jest potrzebna? Czy każdy wierzący powinien być praktykujący? Czy kościoły rzeczywiście są miejscem, gdzie można odnaleźć Boga?

Offline

#2 20-03-2008 21:01:42

 Misia

Szyderczy użytkownik

Punktów :   27 

Re: wierzący czy praktykujący?

Hmm, ciekawy temat

Ja odkąd pamiętam do religii byłam nastawiona sceptycznie. Już w wieku 5 lat, gdy na religii w przedszkolu pani coś mówiła o bogu, siedząc na dywaniku myślałam "jasne, takie głupoty nam wciskacie a potem będziecie się śmiali, że w to uwierzyliśmy"...

Chodziłam do kościoła zmuszana przez rodziców, ale na mszy tylko wstawałam, siadałam, klękałam i bawiłam się sznureczkami od kurtki (wtedy jeszcze dzieci nie posiadały komórek).
Teraz nie chodzę do kościoła. Nie jestem relogijna. Nie wierzę w boga Chrześcijan.
Religia jako taka mi nie przekszadza. Jest wiele osób, którym jest ona potrzebna, chociażby po to, żeby tłumaczyć sobie pewne zjawiska.

Nie podoba mi się jednak nietolerancyjność i niesprawiedliwość religii, a przede wszystkim zbytnia ingerencja w politykę naszego kraju oraz sposób bycia niektórych "katolików".

Uważam, że skoro ktoś uważa się za katolika, powinien być nim od początku do końca, przestrzegać wszystkich (a przynajmniej zdecydowanej większości) zasad, a nie tylko tych, które mu się podobają, które jest mu wygodnie przestrzegać. Nie lubię, gdy ktoś mnie odrzuca dlatego, że nie jestem religijna lub próbuje mnie nawrócić, ja nikomu nie mówię, że jest głupi, bo wierzy w te bajeczki...

Krzywo też patrzę na hołdowanie zacofaniu np. odrzucaniu teorii ewolucji itp.
Wiele osób też zbyt dosłownie bierze biblię, nie rozumie, że w niej zawarte są symbole.

Jestem racjonalistką i typem naukowca i raczej się do religii nie przekonam

to tak tytułem wstępu, później coś na pewno dopiszę

Ostatnio edytowany przez Misia (20-03-2008 21:03:51)


It's not easy to conceal Fear with a masquerade of joy...

Offline

#3 20-03-2008 21:13:18

Sandro

Winny użytkownik

Punktów :   12 

Re: wierzący czy praktykujący?

Jaki temat, ciekawe ską się wziął

Offline

#4 20-03-2008 21:16:14

 Misia

Szyderczy użytkownik

Punktów :   27 

Re: wierzący czy praktykujący?

Lepiej się wypowiedz. Zapewne adminki wymyśliły


It's not easy to conceal Fear with a masquerade of joy...

Offline

#5 20-03-2008 21:27:51

rumcajs

Piękny użytkownik

Punktów :   

Re: wierzący czy praktykujący?

ja odrzucam religie jako wiare sama w sobie. bo czym sie rozni kk od np buddyzmu? tak naprawde, jesli sie zglebic w podstawy obu tych wyznan (i, notabene, wielu innych), to znajdujemy wiele wspolnych elementow - mesjasz, kara boska, poslancy, lud wybrany.
kazda organizacja religija jest sekta. wystepuje pewna piramida, sa ludzi na dole i sa ludzie na szczycie, ktos rzadzi, a ktos slucha.
ludzie sa zmuszani do przyjecia na wiare rzeczy, ktore sie nie mogly wydarzyc, badz wygladaly nieco inaczej, np. czytalem kiedys prace nt rozstapienia sie morze czerwonego, tak naprawde, to morze to bylo plytsze niz teraz i przjescie przez nie moglo miec miejsce w czasie odplywu, ale zeby podniesc range wydarzenia napisano o rozstapieniu sie wod.
religia katolicka zawiera w sobie mnostwo sprzecznosci. wystarczy porownac boga starotestamentowego i z nowego testamentu. w starym mozna znalezc dowody na jego groze, sile, nadmierne karanie (np sodoma), ale i przyzwolenie na przemoc (tak jakbym czytal 'inkwizytora madderdina' piekary:P). bog z nowego testamentu jest lagodny, przebacza i w ogole...  pewnie sie koniuktura zmienila i warto bylo pisac o lagodnym bogu by przyciagnac wyznawcow (bog bardziej ucieszy sie z jednego grzesznika niz ze 100 wiernych).
wiem ze sie rozpisalem nieco nie na temat, ale to co napisalem przekonuje mnie nadal by byc niewierzacym.


Linux Registered User#433803
szukam punktow, ujemnych

Offline

#6 20-03-2008 22:09:09

Dzikus

Dawny użytkownik

Punktów :   

Re: wierzący czy praktykujący?

A ja wierzę w to, co mam w sercu... Nie ośmielę się jednak tego opisać, wyjdzie zbyt banalnie .

Offline

#7 20-03-2008 23:16:23

whisky

Aktywny użytkownik

Punktów :   
Wiek: 21

Re: wierzący czy praktykujący?

a ja.. no cóż kiedyś myslałam że wierzę, ale szybko się przekonałam, że pod wpływem głównie rodziców i dziadków chodziłam do kosciola ,a przeciesz wiara w boga nie polega tylko na tym. słuchałam kazan w kosciele co w sumei zajebiscie mnie nudzilo:|.może to zabrzmi głupio, ale ja, żeby uwierzyc to musze zobaczyc "to" albo przekonac sie na wlasnej skorze ze naprawdę istnieje:].

zgadzam się z Misią co do kwestii mieszania religii z polityką .  ale nie ja w tym biorę udział,szkoda tylko, że nie każdy widzi, że to nie jets normalne:/.

mimo tego,czy wierzę czy nie, toleruję wiarę każdego, byle nie miał zamiaru mnie namawiac do tego ani w jakis sposób zaraz skreslac.

sorry jesli trochę mało jasno się wyżej wyraziłam,wyjątkowo piszę będąc "nie  w stanie"

Offline

#8 20-03-2008 23:29:53

 Arantasar

Sexowny użytkownik

Punktów :   15 

Re: wierzący czy praktykujący?

Bardzo ciekawy temat

Zgadzam się z Misią i Rumcajsem. Uważam, że każda instytucjonalna i dogmatyczna forma religii jest czymś, co bardziej służy społecznej kontroli nad jednostką, niż jakimś dążeniem do Absolutu (jeśli taki w ogóle istnieje). Odnośnie Biblii jest w niej strasznie dużo nieścisłości, poza tym całość religii chrześcijańskiej to tylko "cover" starszych i mniej popularnych religii, dla przykładu Maryję z dzieciątkiem przedstawia się identycznie jak Izydę z małym Horusem w ramionach, a daty świąt Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy są w rzeczywistości wypożyczone od popularnego w Rzymie w pierwszych wiekach naszej ery boga wojny - Mitry Ale to mój konik, więc mogę takich przykładów wiele podawać

Jak pisałem gdzieś indziej jestem panteistą, więc uważam, że boski pierwiastek jest w całej naturze, a także w każdym człowieku, dlatego nie widzę potrzeby budowania kościołów itp., a uznaję jedność człowieka z całym Kosmosem. Wydaje mi się, że celem człowieka jest dotarcie do tego boskiego pierwiastka w sobie (buddyści nazwaliby to Naturą Buddy) i zrozumienie, że wszystko jest ze sobą połączone i zależne wzajemnie od siebie. To tak w wielkim skrócie, bo to temat na dłuższą dyskusję


Lubię mówić o niczym. Jest to jedyna rzecz, na której się znam

Offline

#9 21-03-2008 10:16:28

Nemezis

Szyderczy użytkownik

Punktów :   24 

Re: wierzący czy praktykujący?

Hi hi... Nemezis się wreszcie dorwała do kompa Proszę uzbroić się w cierpliwość, bo będzie tego dużo

W zasadzie nie powinno się używać określeń „wierzący” - „niewierzący”, bo każdy w coś wierzy. Ja wierzę w Stwórcę, ale nie takiego, o jakim mówi się w kościołach. Obraz Boga, przekazywany przez kościół, jest, moim zdaniem, koszmarnie wypaczony, wręcz karykaturalny. Bóg nie jest jakimś „tatusiem w niebie strzegącym stada owieczek” (niedobrze mi się robi, jak słyszę takie określenia). Wierzę, że Bóg to niesamowita Potęga, Moc, Piękno, Prawda, Miłość… Ale nie można go tak po prostu zdefiniować. Nie wiemy kim bądź czym jest i wątpię, aby ktokolwiek za życia kiedykolwiek to odkrył. Kiedy umieramy i nasza świadomość otwiera się na świat duchowy, znikają wszelkie blokady ograniczające naszą duszę za życia, zapewne wszystko staje się zrozumiałe i wiemy już doskonale kim jest Bóg i kim MY naprawdę jesteśmy. Ale tu, na ziemi, nie możemy tego zrozumieć i musimy zdawać sobie z tego sprawę – już sama świadomość własnych ograniczeń daje o wiele więcej niż bezmyślne przyjmowanie jakichkolwiek wzorców myślowych, zwłaszcza tych narzucanych przez różne religie...

Tak, religie ograniczają ludzi, nie pozwalają im samodzielnie myśleć, szukać Prawdy. Podają „na talerzu” gotowe odpowiedzi na wszystkie pytania – choćby słynny tekst: „tak się stało, bo Bóg tak chciał”. I co z tego? Czy taka odpowiedź może kogokolwiek satysfakcjonować?! Wątpię… Może jednak lepiej zastanowić się i poszukać odpowiedzi na własną rękę…?

Nie uważam jednak, aby religie były całkowicie niepotrzebne. Przeciwnie, dla wielu ludzi są wręcz niezbędne. Owszem, ograniczają ich sposób myślenia, ale przecież nie każdy jest gotowy, aby wyzwolić się od wszelkich schematów wiary i rozpocząć własne poszukiwania. Taki krok wymaga odwagi i duchowego przygotowania, z pewnością nie można zrobić tego w pierwszym czy drugim wcieleniu. Młode dusze (takie, które przeszły przez niewiele wcieleń) są trochę jak dzieci, którym opowiada się bajki, zawierające mądre morały i przekazy, ale mające tak naprawdę niewiele wspólnego z rzeczywistością. Takie bajki (opowiadane w kościołach) są im jednak potrzebne, aby ukształtować ich psychikę, zanim wejdą w dorosłe życie. Jeśli obraziłam kogoś tym stwierdzeniem, to przepraszam, nie było to moim zamiarem.

Dodam, że bardzo szanuję postawę ludzi, którzy chodzą do kościoła i praktykują, jeśli wynika to z ich wewnętrznej potrzeby, jeśli nie robią tego na pokaz, albo dlatego że „tak trzeba”, że „tak zostali wychowani”. I jeśli nie przyjmują bezkrytycznie wszystkiego, co usłyszą od księdza, ale potrafią się głęboko zastanowić nad sensem jego słów. To świadczy o ich dojrzałości duchowej, mimo iż nie odeszli od kościoła.

Arantasar napisał:

Jak pisałem gdzieś indziej jestem panteistą, więc uważam, że boski pierwiastek jest w całej naturze, a także w każdym człowieku, dlatego nie widzę potrzeby budowania kościołów itp., a uznaję jedność człowieka z całym Kosmosem. Wydaje mi się, że celem człowieka jest dotarcie do tego boskiego pierwiastka w sobie (buddyści nazwaliby to Naturą Buddy) i zrozumienie, że wszystko jest ze sobą połączone i zależne wzajemnie od siebie.

Chyba muszę coś poczytać na ten temat. Kiedyś doszłam sama do podobnych wniosków, ale nie potrafiłam ująć tych myśli tak ładnie jak buddyści... Cóż, brak doświadczenia

Ostatnio edytowany przez Nemezis (21-03-2008 10:26:19)


I'd rather have a few days of wonderful than a lifetime of nothing specjal.

Offline

#10 21-03-2008 12:22:43

Dzikus

Dawny użytkownik

Punktów :   

Re: wierzący czy praktykujący?

Pięknie napisane Idealnie pokrywa się z moim poglądem na tę sprawę. <zaparło mu dech w piersi i w sumie nie wie, co by mógł tu jeszcze dodać, chyli czoła>

Ostatnio edytowany przez Xibalbha (21-03-2008 12:24:27)

Offline

#11 21-03-2008 12:40:09

Nemezis

Szyderczy użytkownik

Punktów :   24 

Re: wierzący czy praktykujący?

Rozumiem, że Ty też wierzysz w reinkarnację?


I'd rather have a few days of wonderful than a lifetime of nothing specjal.

Offline

#12 21-03-2008 13:34:33

Dzikus

Dawny użytkownik

Punktów :   

Re: wierzący czy praktykujący?

Wydaje mi się ona jednym z najbardziej sensownych wytłumaczeń tego, co dzieje się z nami po śmierci. Tak, wierzę

Offline

#13 21-03-2008 14:03:00

asia

Szyderczy użytkownik

Punktów :   20 

Re: wierzący czy praktykujący?

dla mnie Bóg to coś/ktoś co pozwala mi czuć haromię, gdy widzę, że świat jest jedością, że wszyscy wysliśmy z jakiegoś punktu i kiedyś do niego wrócimy...najbardziej pierwotne i naturalne jest chyba we mnie odczucie Boga jako cudownej, dobrej siły, która wypełnia świat. trzeba ją tylko i aż poczuć, a to bywa niesamowicie trunde. Nie jestem katoliczką, nie wierzę też w żadną inną zinstytucjonalizowaną religię, Bóg dla mnie po prostu jest, nieważne czy nazywa się Jezusem, Mahometem, Buddą, Perunem, Odynem itp...

Offline

#14 21-03-2008 18:25:43

Sandro

Winny użytkownik

Punktów :   12 

Re: wierzący czy praktykujący?

Ja za bardzo nie lubię się wypowiadać na ten temat, ale pare słów napiszę.
Według mnie jeżeli ktoś chodzi do kościoła (takiego czy innego), wierzy w treści tam przekazywane to jest jego indywidualna sprawa.

Drugą sprawą jest to, że dużo ludzi chodzi do kościoła tylko po to, żeby się pokazać (zawsze mnie zastanawiało co oni chcą pokazać :) ), bo ,,ludzie wezmą na języki'', bo jak bedę wyglądał, ide zobaczyć czy inni tam są itd. Jak takich widze to mi się drobne w kieszeni nie zgadzają. Uważma, że jeżeli ktoś tak do tego podchodzi, to niech sobie lepiej da wogóle spokój z tym wszystkim. Jestem zdania, że jeżeli człowiek chce w Kogoś/coś wierzyć, to jak najbardziej, ale niech to robi dla siebie, a nie na pokaz.

Czy każdy wierzący powinien być praktykujący? (hehe) no jasne, że powinien być praktykujący. Tylko zależy jak ktoś rozumie słowo praktykujący. Bo ja to rozumię jako bycie ,,dobrym człowiekiem'' i tyle.

Czemu służy religia? - temu samemu co zawsze, czyli poszukiwaniu sensu życia. Każdy człowiek pewnie sobie zadał pytanie co ja tu robię? Jedną z odpowiedzi jest religia (wszystko jedno jaka).

Padło pytanie czym dla ciebie jest Bóg. Tak na prawdę to cały czas się zastanawiam.

Więcej nie piszę bo i tak ,,potrafimy gadać, a nie umiemy żyć''

Offline

#15 22-03-2008 08:53:34

whisky

Aktywny użytkownik

Punktów :   
Wiek: 21

Re: wierzący czy praktykujący?

Sandro napisał:

Drugą sprawą jest to, że dużo ludzi chodzi do kościoła tylko po to, żeby się pokazać (zawsze mnie zastanawiało co oni chcą pokazać ), bo ,,ludzie wezmą na języki'', bo jak bedę wyglądał, ide zobaczyć czy inni tam są itd. Jak takich widze to mi się drobne w kieszeni nie zgadzają. Uważma, że jeżeli ktoś tak do tego podchodzi, to niech sobie lepiej da wogóle spokój z tym wszystkim. Jestem zdania, że jeżeli człowiek chce w Kogoś/coś wierzyć, to jak najbardziej, ale niech to robi dla siebie, a nie na pokaz.

to prawda, niestety przykra, ale prawda:/

Offline

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
storna główna więcej kostka brukowa lublin strona słupek blokujący 60mm sklep